Przedłużająca się zima ma ogromny wpływ na funkcjonowanie człowieka, który przyzwyczajony jest do tego, że po zimie następuje wiosna. Niektóre osoby w okresie jesiennym lub zimowym mogą regularnie odczuwać gorsze samopoczucie i obniżony nastrój. Skarżą się nie tylko na przygnębienie i niski poziom energii, lecz także często na wzmożony apetyt, a nawet przejadanie się, prowadzące do przybierania na wadze. Potrzebują również większej ilości snu, który nie przynosi oczekiwanego wypoczynku. To złe samopoczucie ustępuje wraz z nadchodzącą wiosną i latem, aby pojawić się znowu jesienią, gdy dni są coraz krótsze i chłodniejsze, jest mniej słońca, więcej deszczu i mgły.
Zaburzenia funkcjonowania o takim wzorcu występowania znane są powszechnie pod nazwą depresja sezonowa, której przyczyną jest niedostatek światła słonecznego. Wówczas organizm odpowiada fizjologicznie na te niekorzystne warunki życiowe poprzez regulację poziomu wydzielania hormonów (głównie serotoniny – hormonu szczęścia i melatoniny – hormonu snu) oraz aktywności biologicznej. Efektem tych zmian, oprócz wymienionych wcześniej, są również takie objawy, jak:

  • niepokój, lęk, smutek,
  • wahania nastroju, drażliwość, skłonność do irytacji,
  • problemy z pamięcią i koncentracją,
  • poczucie przewlekłego zmęczenia, ospałość,
  • ogólna bierność, brak motywacji do działania, zobojętnienie, przygnębienie, apatia, poczucie beznadziei,
  • zmniejszenie aktywności, wydajności pracy, szybkości działania i reakcji,
  • problemy z relacjami (strach przed odrzuceniem),
  • osłabienie popędu seksualnego,
  • u kobiet nasilenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego,
  • myśli samobójcze.

Sezonowy wzorzec depresji zwykle pojawia się około października lub listopada, utrzymuje przez zimę i zanika około marca, kwietnia, kiedy dni stają się coraz dłuższe. Jednak zimowa aura na zewnątrz w miesiącu kwietniu nie sprzyja poprawie samopoczucia, a nawet może je pogarszać. Brak nadziei na ciepłe dni i prawdziwą wiosnę, podczas której świat roślin i zwierząt budzi się powoli do życia, powoduje że nasze funkcjonowanie nie polepsza się tak, jakbyśmy tego oczekiwali, a objawy depresji sezonowej utrzymują się zbyt długo. Chociaż można czekać aż pogoda poprawi się, pojawi się więcej słońca, a w związku z tym samopoczucie polepszy się, to jednak warto jest zgłosić się po pomoc, ponieważ bez poczucia wsparcia i odpowiedniej terapii bardzo trudno jest poradzić sobie z chorobą.
Tak jak w przypadku każdej innej depresji skuteczną metodą leczenia jest psychoterapia i rozpoczęcie pracy nad tym, aby czuć się lepiej pomimo niesprzyjającej aury. Psychoterapeuta pomaga spojrzeć inaczej na swoje życie, zaakceptować fakt, że w okresie jesienno-zimowym aktywność spada oraz dostosować nieco swój rytm do swoich możliwości, aby adekwatnie mobilizować się do codziennych zajęć i obowiązków. Psychoterapia, nie tylko prowadzi do redukcji uciążliwych symptomów, ale także stawia sobie za cel zmniejszenie podatności na depresję i zwiększenie odporności na przyszłe epizody depresji. Innymi słowy, psychoterapia depresji sezonowej nie ogranicza się tylko do leczenia, ale stawia sobie za cel także profilaktykę.